grafika1.jpg

Zasadniczą różnicą pomiędzy "zbieraczem" starych komputerów, a kolekcjonerem znaczków jest potrzeba zabezpieczenia odpowiedniego miejsca dla swoich zbiorów. Przy większej kolekcji 8 bitowców i innych pecetów powstaje problem miejsca, natomiast znaczki można zbierać mieszkając w kawalerce. I to są w sumie jedyne różnice, bo cel i pragnienie zdobywania nowych okazów pozostają te same. Oczywiście inną kwestią pozostaje jeszcze wyrozumiałość domowników.

Atari65XE-omnieKomputery fascynowały mnie już od pierwszego zetknięcia się z nim pod koniec lat 80-tych, kiedy to wyjeżdzałem do wujka na tydzień lub dwa, żeby od rana do nocy męczyć małe Atari 65 XE. W między czasie zdarzyło się także, że kuzyn z niemiec podrzucił mi na jeden dzień grę telewizyjną, jakiegoś klona ponga.

Dopiero w 1992 roku stałem się posiadaczem własnego wymarzonego sprzętu. Był to PC XT, a dokładniej Hyundai Super-16V w wersji z monitorem monochromatycznym, gdyż sprzedawca przekonał rodziców, że kolorowe monitory powodują ból oczy:) Jedynym systemem na tym kompie był DOS. Komend musiałem nauczyć się sam przy pomocy angielskiego podręcznika DOS-u i słownika angielsko-polskiego:)

Czar posiadania idealnego komputera prysnął kiedy to zobaczyłem u sąsiada Amigę 600 z cudowną grafiką i ładnym dźwiękiem. Niestety musiałem się zadowolić starszymi grami i dźwiękami z PC Speakera oraz co najwyżej opisami w Top Secrecie gier, które mnie omijają ze względu na przestarzałą konstrukcję mojego PieCka. Poźniej jeszcze miałem chwilową przygodę z Commodore 64 i popuralną wtedy grą Pegasus oraz Pecetami klasy 286 i 386 w szkolnej pracowni.

Hyundai-Super-16V-omnieNa prawdziwy skok technologiczny na moim biurku musiałem czekać aż do 1999 roku, kiedy to za długo zbierane fundusze kupiłem kompa z Celeronem 333 MHz i 64 MB Ramu na pokładzie. Od tego czasu wymiany sprzętu i modyfikacje były już dość często.

Mój pierwszy eksponat w kolekcji nabyłem w dość nietypowy sposób. Był to Commodore 64 z monitorem Neptun, który ofiarował mi kolega w zamian za umorzenie długu 30 złotych:) Poźniej pomyślałem że może nie było by złym pomysłem zebrać większą ilość takich staroci od znajomych i znajomych znajomych w celu poźniejszej sprzedaży z zyskiem. Jednak dość szybko owo zbieranie przerodziło się w tworzenie własnej kolekcji "nie na sprzedaż" Do tego stopnia zafascynowałem się tematem histori komputerów, że na dzień dzisiejszy posiadam już niemały zbiór komputerów, akcesorii czy literatury.

Z biegem czasu strona będzie się powiększać o kolejne opisy sprzętu i artykuły o tyle o ile pozwoli mi na to czas.

B.C